Kwota wolna od podatku obniża zobowiązania podatnika wobec fiskusa. Przysługuje ona osobom, korzystającym z zasad ogólnych. Przysługuje więc ona ogólnie wszystkim osobom, składającym roczne zeznania podatkowe. Jest to wynik społecznie uznawanej zasady ochrony minimum egzystencji, czyli dochodów pozwalających obywatelom utrzymać środki niezbędne na podstawowe potrzeby życiowe. Warto wspomnieć, że od osób ubogich koszty administracyjne pobierania niskiego opodatkowania mija się z celem gdyż niejednokrotnie przewyższają ściąganą daninę.
Kwota wolna od podatku w krajach wspólnoty UE jest różnorodna i zależna od krajowych przepisów podatkowych – każdy kraj ustala ją samodzielnie.
W Polsce trwa dyskusja o zmianie kwoty wolnej od podatku z obecnych 30 tys. zł do 60 tys. zł rocznie. Dla podatnika to dość istotna zmiana, która oznacza, że osoby rozliczające się według skali podatkowej nie płaciłyby PIT od dochodu mieszczącego się w tym limicie, a podatkiem objęta byłaby dopiero nadwyżka.
Rozważana reforma dotyczy przede wszystkim pracowników, emerytów, rencistów, zleceniobiorców oraz przedsiębiorców korzystających z zasad ogólnych. Rosnące koszty życia powodują, że wbrew wzrostowi gospodarczemu wielu Polaków realnie nie odczuwa poprawy ekonomicznej w Polsce. Zmiana ta jest więc szczególnie istotna dla osób o niższych i średnich dochodach, dla których podatek dochodowy stanowi odczuwalne obciążenie.
W debacie publicznej podkreśla się również, że wyższa kwota wolna mogłaby uprościć system podatkowy i wzmocnić poczucie sprawiedliwości, bo podstawowe dochody potrzebne do utrzymania nie byłyby opodatkowane – wspomniane już uprzednio minimum egzystencji.
Projekt budzi poważne wątpliwości finansowe głównie ze strony Ministerstwa Finansów, które analizuje różne warianty zmian. Szacunki wskazują, że jednorazowe podniesienie kwoty wolnej do 60 tys. zł mogłoby kosztować budżet państwa kilkadziesiąt miliardów złotych rocznie, co relatywnie umniejsza wpływy dla państwa. Naturalnie więc pojawia się pytanie, co miałoby stracone wpływy zrekompensować, nie zaburzając przy tym stabilności budżetu państwa.
